Sprawa wycinki drzew na działce nr 830/2 w Józefowie nad Wisłą ciągnie się od 2023 roku. Wówczas gmina zawarła ze spółką Plurimo umowę dotyczącą wycinki samosiejek i zakrzaczeń na skarpie wiślanej. Problem pojawił się, gdy okazało się, że z terenu usunięto również większe drzewa, a gmina została obciążona karą administracyjną w wysokości 25 908,70 zł. Kara została zapłacona.
Sprawą zainteresowały się później obecne władze gminy. W grudniu 2024 roku burmistrz Józefowa nad Wisłą Paweł Grabek skierował do Prokuratury Rejonowej w Opolu Lubelskim zawiadomienie dotyczące podejrzenia nieprawidłowości przy zawieraniu umowy i realizacji wycinki. Jak informowano wcześniej, chodziło m.in. o sposób przygotowania dokumentów oraz kwestie związane z prawem do dysponowania działką.
Prokuratura wszczęła śledztwo
Początkowo prokuratura prowadziła czynności sprawdzające. Później sprawa przybrała formę śledztwa.
- Prowadzimy czynności sprawdzające - mówiła wówczas Marzena Czopek, prokurator rejonowy w Opolu Lubelskim.
Śledztwo objęło zachowanie ówczesnego zastępcy burmistrza, który 11 września 2023 roku w imieniu gminy podpisał umowę ze spółką Plurimo. Śledczy analizowali je pod kątem możliwości popełnienia przestępstw z art. 231 § 1 kodeksu karnego oraz art. 271 § 1 kk.
Po przeprowadzeniu postępowania prokuratura nie znalazła jednak podstaw do skierowania sprawy na drogę aktu oskarżenia.
Postanowieniem z 30 czerwca 2025 roku śledztwo zostało umorzone.
Gmina złożyła zażalenie
Na tym sprawa się jednak nie zakończyła. Burmistrz Józefowa nad Wisłą, działając w imieniu pokrzywdzonej gminy, zaskarżył decyzję prokuratury.
- Postanowienie o umorzeniu śledztwa utrzymane zostało w mocy przez Sąd Rejonowy w Opolu Lubelskim postanowieniem z dnia 1 grudnia 2025 r., wydanym w sprawie II Kp 172/25, po rozpoznaniu zażalenia wniesionego przez burmistrza pokrzywdzonej Gminy Józefów nad Wisłą - wyjaśnia Marzena Czopek, prokurator rejonowy w Opolu Lubelskim.
I dodaje najważniejsze: decyzja jest prawomocna, a to oznacza, że na gruncie postępowania karnego sprawa została zakończona.
Nie ma odpowiedzialności karnej, ale są możliwe roszczenia
Prokuratura w swoim najnowszym wyjaśnieniu podkreśla, że zgromadzony materiał dowodowy nie dał podstaw do przypisania byłemu zastępcy burmistrza odpowiedzialności karnej.
- Na podstawie zebranych w sprawie dowodów uznano, że brak jest podstaw do pociągnięcia wymienionego do odpowiedzialności karnej za zawarcie opisanej umowy, gdyż jego zachowanie nie wyczerpuje znamion przestępstw określonych w omawianych wyżej przepisach - wskazuje prokurator Marzena Czopek.
To jednak nie oznacza, że kwestia finansowych konsekwencji całej historii została zamknięta.
Prokuratura wskazuje bowiem, że gmina może dochodzić swoich roszczeń na drodze cywilnej. Chodzi m.in. o zwrot pieniędzy związanych z karą administracyjną w wysokości 25 908,70 zł. Roszczenia mogą być kierowane zarówno wobec byłego zastępcy burmistrza, jak i wobec firmy Plurimo – w związku z nienależytym wykonaniem umowy.
Sprawa karna zamknięta, rachunek nadal pozostaje
I właśnie ten element może mieć dla mieszkańców Józefowa nad Wisłą największe znaczenie. Choć prokuratura i sąd nie dopatrzyły się podstaw do odpowiedzialności karnej byłego zastępcy burmistrza, gmina poniosła realny wydatek – 25 908,70 zł.
Wcześniej sekretarz gminy Waldemar Orkiszewski zwracał uwagę, że działania związane z wycinką mogły narazić samorząd na straty finansowe.
Teraz prokuratura jasno wskazuje, że ewentualne odzyskanie tych pieniędzy nie jest już kwestią postępowania karnego, lecz drogi cywilnej.
Pozostaje natomiast pytanie, czy Józefów nad Wisłą będzie chciał dochodzić zwrotu poniesionych kosztów od osób i podmiotów wskazanych przez prokuraturę jako potencjalnie zobowiązane do ich pokrycia.
Gmina nie będzie dochodzić pieniędzy
Zapytaliśmy więc władze gminy Józefów nad Wisłą, czy zdecydowały się wystąpić z takim roszczeniem wobec zastępcy burmistrza oraz firmy Plurimo.
Odpowiedź jest jednoznaczna: gmina nie skierowała sprawy na drogę cywilną.
- Gmina nie wystąpiła z roszczeniem cywilnym wobec zastępcy burmistrza i firmy Plurimo. Po analizie okoliczności sprawy, w tym treści prawomocnego rozstrzygnięcia sądu, oceniono, że dochodzenie roszczeń na drodze cywilnej wiązałoby się z istotnym ryzykiem procesowym, w szczególności w zakresie wykazania przesłanek odpowiedzialności oraz związku przyczynowego - wyjaśnia Waldemar Orkiszewski, sekretarz gminy.
Jak wyjaśnia dalej, sama możliwość wystąpienia na drogę cywilną, o której wspomniano w uzasadnieniu sądu, nie oznaczała konieczności wszczynania kolejnego postępowania.
- Możliwość dochodzenia roszczeń na drodze cywilnej, wskazana w uzasadnieniu postanowienia sądu, nie oznacza obowiązku wszczęcia takiego postępowania ani nie przesądza o zasadności czy skuteczności ewentualnego powództwa. Decyzja w tym zakresie wymaga uwzględnienia całokształtu okoliczności sprawy, w tym możliwości wykazania przesłanek odpowiedzialności cywilnej - dodaje Orkiszewski.
Koszty i ryzyko procesowe
Gmina podkreśla, że przed podjęciem decyzji analizowano dotychczasowe ustalenia i potencjalne konsekwencje kolejnego postępowania.
- Mając na uwadze ustalenia poczynione w toku dotychczasowych postępowań oraz ryzyko procesowe związane z ewentualnym sporem cywilnym, jak również koszty ewentualnych procesów na obecnym etapie nie podjęto decyzji o skierowaniu sprawy na drogę cywilną - mówi sekretarz gminy Józefów nad Wisłą.
Władze samorządowe uznały, że potencjalne korzyści z takiego postępowania nie równoważyły ryzyka związanego z koniecznością udowodnienia odpowiedzialności konkretnych osób i firmy oraz związku pomiędzy ich działaniem a powstałą szkodą.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.