Reklama

Reklama

Ryś grasował na klatce schodowej? Policja i straż postawiona na nogi

Opublikowano: sob, 16 paź 2021 17:36
Autor: | Zdjęcie: ag

Ryś grasował na klatce schodowej? Policja i straż postawiona na nogi  - Zdjęcie główne

ul. Morwowa | foto ag

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Informacje opolskie Chwile grozy przeżyła jedna z mieszkanek Opola Lubelskiego. Kobietę zaatakowało dzikie zwierzę. Na ratunek ruszyły służby.

Reklama

Kilka dni temu policja dostała niecodzienne zgłoszenie od jednej z mieszkanek bloku przy ul. Morwowej w Opolu Lubelskim. Dotyczyło ono… rysia. Zawiadamiająca miała widzieć dzikie zwierzę na klatce schodowej. I na domiar złego ryś miał ją zaatakować.

Policjanci błyskawicznie udali się na ratunek. Daleko nie mieli. Wezwali też na pomoc strażaków i pogotowie ratunkowe, gdyż kobieta na widok dzikiego zwierzęcia, które ją zaatakowało, bardzo mocno się zestresowała.

Ale na miejscu służby rysia nie zastały.

- Patrol ustalił, że to był kot dachowiec. Zwierzę mogło być przestraszone i kobiecie wydawało się, że to jest dzikie zwierzę – mówi asp.szt. Edyta Żur, rzecznik prasowy opolskiej policji.

Strażacy próbowali schwytać agresywnego kota. Niestety nie udało im się to. Mieli szczęście, bo kot nie rzucił się na nich, tylko sprytnie im uciekł.

Więcej ciekawych informacji znajdziesz TUTAJ i TUTAJ.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (2)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 3 miesiące temu | ocena +0 / -0

    Aneta

    Chyba bym umarła ze strachu widząc rysia na klatce schodowej. Ja jedynie miałam problem z kunami na poddaszu w domu, ale porozkładałam woreczki kunagone i się wyniosły. Całe szczęście, bo już miałam ich dość.

  • 3 miesiące temu | ocena +0 / -0

    [email protected]

    Odnośnie dzikiego zwierzęcia,to była kotka która uciekła z mieszkania i znalazła się w mieszkaniu tej pani.Zostsla wezwana policja i straż pożarna, żeby złapać kotkę.Mnie posadzono, że to nasz kot i naslano na mnie policję.Ja mam zespół stresu pourazowego i na widok policji robi mi się słabo.Policjant widząc że slabne, zadzwonił po pogotowie ratunk... Rozwiń