Sprawa może wydawać się pozornie techniczna - stary strop, nieużywane pomieszczenie i remont parkingu. W tle jest jednak pytanie, które w ostatnich miesiącach coraz częściej zadają mieszkańcy: gdzie w razie poważnego zagrożenia mieliby schronić się mieszkańcy Opola Lubelskiego?
Do naszej redakcji zgłosili się mieszkańcy, którzy zauważyli prace prowadzone przy SP1. Jak przekazują, pod częścią parkingu znajdowało się pomieszczenie po dawnej kotłowni, które - ich zdaniem - mogło mieć potencjał do wykorzystania jako miejsce schronienia.
- Przecież to jest pod ziemią, pod szkołą. W razie zagrożenia takie miejsce mogłoby się przydać - argumentują mieszkańcy, którzy zwrócili się do nas z pytaniem o prowadzone prace.
Pojawiły się nawet głosy, że w takim miejscu mogłoby znaleźć schronienie znacznie więcej osób.
Gmina: To nie był schron
Urząd Miejski w Opolu Lubelskim wyjaśnia jednak, że pomieszczenie zostało dokładnie ocenione i nie spełniało warunków pozwalających na jego bezpieczne wykorzystanie jako obiektu ochronnego.
- Przy Szkole Podstawowej nr 1 w Opolu Lubelskim realizowana jest obecnie inwestycja obejmująca wykonanie nowej nawierzchni asfaltowej na całym obszarze parkingu. W ramach prowadzonych prac konieczne było również uporządkowanie znajdującego się pod częścią parkingu pomieszczenia po dawnej kotłowni szkoły - wyjaśnia Krzysztof Ryczek, kierownik Wydziału Projektów, Strategii i Promocji w Urzędzie Miejskim w Opolu Lubelskim.
Jak dodaje, pomieszczenie od wielu lat nie było użytkowane, a jego stan techniczny, szczególnie stan stropu, budził poważne zastrzeżenia.
Co ważne, gmina twierdzi, że sprawdzano możliwość wykorzystania obiektu właśnie pod kątem ochrony ludności.
- Przed podjęciem decyzji analizowaliśmy również możliwość wykorzystania tego pomieszczenia na potrzeby ochrony ludności, w tym jako miejsca doraźnego schronienia. Po oględzinach i ocenie możliwości tego obiektu uznano jednak, że nie spełnia on warunków pozwalających na bezpieczne i funkcjonalne wykorzystanie go w takim celu - mówi Ryczek.
Powód? Nie tylko stan techniczny, ale również powierzchnia. Według urzędu pomieszczenie mogłoby pomieścić maksymalnie około 100 osób.
Strop był problemem
Decyzja o zasypaniu pomieszczenia została podjęta przede wszystkim ze względów bezpieczeństwa.
- Przede wszystkim jego kubatura jest niewystarczająca – pomieszczenie mogłoby pomieścić maksymalnie około 100 osób, a jego stan techniczny, szczególnie w zakresie istniejącego stropu, nie dawał podstaw do pozostawienia obiektu w obecnej formie - tłumaczy kierownik.
W ramach prac wyburzono stary strop, a pomieszczenie zostanie zasypane. Następnie na całym terenie parkingu wykonana zostanie nowa nawierzchnia asfaltowa.
Gmina podkreśla, że nie oznacza to rezygnacji z kwestii ochrony ludności.
- Warto podkreślić, że decyzja nie wynikała z rezygnacji z potrzeby tworzenia miejsc schronienia. Wręcz przeciwnie - kwestie bezpieczeństwa i ochrony ludności są przez gminę traktowane poważnie - zaznacza Ryczek.
Gmina: Chodziło przede wszystkim o bezpieczeństwo
Urząd podkreśla, że pozostawienie starego pomieszczenia pod parkingiem mogłoby stworzyć zagrożenie dla osób korzystających z terenu szkoły.
- To rozwiązanie pozwoli nie tylko zrealizować zaplanowaną inwestycję, ale przede wszystkim wyeliminować potencjalne zagrożenie związane ze złym stanem technicznym starego obiektu. Jest to szczególnie istotne w miejscu bezpośrednio sąsiadującym ze szkołą, z którego na co dzień korzystają uczniowie, rodzice, pracownicy szkoły i inni mieszkańcy - mówi Krzysztof Ryczek.
Po zakończeniu prac przy SP1 pozostanie więc nowy parking. Nie będzie natomiast starego podziemnego pomieszczenia, o którym mieszkańcy właśnie zaczęli mówić jako o potencjalnym miejscu schronienia.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.