Jak podała ostatnio TVP Lublin, powiat opolski znalazł się wśród trzech powiatów województwa lubelskiego, w których planowane są nowe jednostki wojskowe. Krzysztof Hetman poinformował, że odpowiednia komisja miała już przeprowadzić wizytację i analizę wskazanych miejsc, a jej wnioski mają trafić do ministra obrony narodowej.
Na razie nie wiadomo jednak, gdzie dokładnie wojsko miałoby się pojawić. Nie ma też oficjalnego potwierdzenia, że chodzi o którąś z lokalizacji wskazywanych wcześniej przez samorządy. W powiecie opolskim takich propozycji jednak nie brakowało.
Ponad 42 hektary pod wojsko
Pierwszą konkretną ofertę złożył Powiat Opolski. W styczniu Zarząd Powiatu wystąpił do Rejonowego Zarządu Infrastruktury w Lublinie z propozycją przekazania wojsku nieruchomości w gminie Opole Lubelskie, w obrębie Kluczkowice-Osiedle.
Chodzi o działki ewidencyjne nr 1/5 i 1/8 o łącznej powierzchni 42,36 hektara. Teren leży przy drodze wojewódzkiej nr 824 Żyrzyn–Puławy–Annopol, w sąsiedztwie m.in. terenów Skarbu Państwa oraz infrastruktury przemysłowej. Informację o tej propozycji publikowała wówczas również „Wspólnota Opolska”.
– To dwie działki. Jedna mniejsza, druga obejmująca teren tzw. „starego warzywniaka” oraz dalszą część położoną wyżej. Łącznie ponad 42 hektary – wyliczał starosta Dariusz Piotrowski.
Powiat nie przesądzał wówczas, w jakiej formie grunty miałyby trafić do wojska. Ostateczna decyzja w tej sprawie należałaby do radnych.
– Jeżeli MON i Rejonowy Zarząd Infrastruktury podjęłyby taką decyzję o chęci współpracy i nabycia tych działek, to oczywiście ostateczna decyzja będzie należała do radnych – co do ewentualnej zgody na przekazanie tych terenów. Co do formy, nie określamy, czy to jest forma odpłatna, czy nieodpłatna – zaznaczał Piotrowski.
Starosta podkreślał wtedy, że powiat chce wykorzystać możliwość, jaka pojawiła się po problemach z wcześniejszą lokalizacją w Poniatowej.
– Wychodzimy naprzeciw oczekiwaniom Ministerstwa Obrony Narodowej i proponujemy miejsce jako lokalizację działki, których właścicielem jest Powiat Opolski. Są to działki położone wzdłuż drogi wojewódzkiej 824 – mówił.
Pomysłowi przyklaskiwali również radni.
– To bardzo dobra lokalizacja. Teren jest uzbrojony, są media, dojazd, gaz, woda. Od lat nie było pomysłu, co z nim zrobić – mówił radny Janusz Goliszek. – To jest znakomita inicjatywa, panie starosto, jak najbardziej – trzeba trzymać kciuki, żeby to wyszło – dodawał.
W Łaziskach komisja z MON i generalicją
Drugim miejscem, które pojawiło się w wojskowym kontekście, była Kępa Piotrawińska w gminie Łaziska. Tam sprawa dotyczyła nieruchomości po byłej szkole.
Budynek został przeznaczony przez gminę do sprzedaży, ale kolejne próby znalezienia nabywcy kończyły się niepowodzeniem. W pewnym momencie wydawało się, że temat zainteresowania MON-em również upadł. Później sytuacja jednak zmieniła się.
Podczas sesji Rady Gminy Łaziska wójt Karol Grzęda mówił, że na teren gminy ma przyjechać komisja Ministerstwa Obrony Narodowej z udziałem generalicji, aby ponownie ocenić nieruchomość pod kątem ewentualnej lokalizacji jednostki.
– Sytuacja jest bardzo dynamiczna, zmienia się, jak w kalejdoskopie, można powiedzieć... Bo ja już państwa informowałem, że jednak nie będzie zainteresowania tą działką z punktu widzenia MON-u czy wojska, ale to się zmienia. 13 maja na terenie naszej gminy pojawi się komisja z Ministerstwa Obrony Narodowej z generalicją w kwestii jeszcze jednego podejścia do tej działki, do jej oglądu, do stwierdzenia, czy w rzeczywistości nie byłaby działką dobrą do stworzenia tutaj jednostki wojskowej – mówił wójt.
Choć radni zgodzili się na sprzedaż nieruchomości w przetargu nieograniczonym, decyzja MON mogła całkowicie zmienić sytuację. Wójt nie ukrywał, że obecność wojska byłaby dla gminy dużym wydarzeniem.
– Wyobraźcie sobie – jedziecie przez gminę Łaziska i macie polską flagę na naszym terenie... – mówił Karol Grzęda.
Temat wywołał także żartobliwe komentarze dotyczące przyszłości gminy i ewentualnego wpływu wojska na liczbę mieszkańców.
– Panie przewodniczący, tylko o to nam chodzi – odpowiedziała ze śmiechem sekretarz gminy Joanna Kramek.
Sama nieruchomość ma swoją historię. Szkoła w Kępie Piotrawińskiej została zlikwidowana w 2022 roku, a gmina przez kolejne lata szukała sposobu na zagospodarowanie budynku. W dokumentach gminy nieruchomość figuruje jako zabudowany teren z budynkiem byłej szkoły.
Najpierw była Poniatowa
Obie lokalizacje pojawiły się w momencie, gdy zaczęły się komplikować plany związane z Poniatową. To właśnie tam planowano ulokowanie 18. Brygady Zmotoryzowanej.
W styczniu RZI poinformował o odstąpieniu od realizacji inwestycji na wcześniej wskazanym terenie dawnej „Edy”. Władze miasta nie kryły rozczarowania.
– Przykro nam bardzo, że ta współpraca została przerwana – mówił burmistrz Poniatowej Paweł Karczmarczyk, przypominając, że grunty zostały przekazane wojsku bezpłatnie.
Pojawiły się również ostre polityczne komentarze dotyczące decyzji. Mariusz Błaszczak przekonywał, że proces formowania jednostki został „zatrzymany i przekreślony”, natomiast Przemysław Czarnek domagał się powrotu do pierwotnych planów.
Kilka dni później przedstawiciele obecnych władz państwowych tłumaczyli, że problemem jest historia terenu dawnej „Edy”. Na obszarze tym znajdowały się pozostałości dawnego obozu pracy, a Wojewódzki Konserwator Zabytków wskazywał na konieczność przeprowadzenia badań archeologicznych i nadzoru konserwatorskiego.
– Wojsko uznało, że ryzyko wstrzymania inwestycji w trakcie realizacji jest zbyt duże – tłumaczył wicewojewoda Andrzej Maj.
Samo Ministerstwo Obrony Narodowej podkreślało natomiast, że zmiana lokalizacji nie oznacza rezygnacji z formowania 18. Brygady Zmotoryzowanej.
„Czas pokaże”
To właśnie po problemach z Poniatową pojawiły się kolejne propozycje terenów w powiecie. Jedną z nich były Kluczkowice, drugą – Kępa Piotrawińska.
– Ja przyznam się szczerze, że wczoraj (22 stycznia – dop. red.), bo to działo się dosłownie na dniach, dowiedziawszy się o tym, że włodarze naszych gmin – wójtowie i burmistrzowie – są w kontakcie z wojewodą lubelskim i prawdopodobnie te rozmowy dotyczyły możliwości wskazywania przez konkretnych włodarzy przyszłych lokalizacji, postanowiliśmy z kolegami z Zarządu Powiatu, żeby wystąpić z taką inicjatywą. Czy ona ma szansę na zrealizowanie? Czas pokaże... – mówił wówczas Dariusz Piotrowski.
Dziś ten temat wraca, ale na nowym poziomie. Wiadomo, że powiat opolski znalazł się wśród miejsc wskazywanych pod nowe jednostki wojskowe, a wybrane lokalizacje były już analizowane przez komisję.
Czy na wojskowej mapie ostatecznie znajdą się Kluczkowice, Kępa Piotrawińska, czy jeszcze inne miejsce? Tego na razie oficjalnie nie wiadomo.
Piłka jest teraz po stronie Ministerstwa Obrony Narodowej.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.