Po głośnym fiasku inwestycji, która miała odmienić Poniatową i przynieść regionowi wojskową jednostkę, sprawa wcale nie umarła. Wręcz przeciwnie, nabiera nowego tempa. W piątek, 23 stycznia podczas sesji Rady Powiatu opolskiego padła sensacyjna deklaracja: powiat opolski oficjalnie zaproponował wojsku nową lokalizację.
Jak ujawnił starosta opolski Dariusz Piotrowski - na podstawie doniesień medialnych - jednostka wojskowa na terenie wskazanym wcześniej przez władze Poniatowej najprawdopodobniej nie powstanie, a grunty mają wrócić do pierwotnego właściciela. Władze powiatu postanowiły działać natychmiast.
- Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom Ministerstwa Obrony Narodowej i sygnałom pojawiającym się w przestrzeni publicznej, wystąpiliśmy z pismem do Rejonowego Zarządu Infrastruktury w Lublinie - poinformował starosta opolski, Dariusz Piotrowski.
42 hektary pod wojsko. Konkretna propozycja już na stole
Powiat opolski zaproponował przekazanie ponad 42 hektarów gruntów położonych w gminie Opole Lubelskie, w obrębie Kluczkowice-Osiedle. Chodzi o działki ewidencyjne nr 1/5 i 1/8, zlokalizowane bezpośrednio przy drodze wojewódzkiej nr 824 (Żyrzyn – Puławy – Annopol), w sąsiedztwie terenów należących do Skarbu Państwa.
Jak podkreślał Piotrowski, teren jest atrakcyjny logistycznie, częściowo uzbrojony i położony w miejscu, które od lat nie doczekało się większej inwestycji. Co istotne, forma przekazania gruntów nie została jeszcze określona. Może być zarówno odpłatna, jak i nieodpłatna. Przykłady z regionu pokazują jednak, że stawka jest wysoka, w Gościeradowie MON miał zapłacić za podobne nieruchomości nawet około 10 milionów złotych.
Radni: „To absolutny priorytet”
Propozycja wywołała gorącą dyskusję wśród radnych. Dariusz Wróbel, radny powiatowy, nie miał wątpliwości co do wagi sprawy.
- Z punktu widzenia interesu lokalnego, ale i bezpieczeństwa państwa, tego typu inicjatywy powinny mieć absolutnie najwyższy priorytet - podkreślał.
Jednocześnie dopytywał o kwestie formalne: miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego oraz przygotowanie infrastrukturalne, obawiając się powtórki problemów, które pogrążyły projekt w Poniatowej.
Starosta nie ukrywał, że czasu na analizy było niewiele.
- O wszystkim dowiedzieliśmy się dosłownie kilka dni temu - tłumaczył.
Zwrócił jednak uwagę, że inwestycje wojskowe często realizowane są na podstawie specustaw, z pominięciem planów miejscowych, jeśli mają strategiczne znaczenie dla obronności kraju.
„Znakomita lokalizacja, teren uzbrojony”
Głos poparcia popłynął również z innych stron. Radny Janusz Goliszek przekonywał, że wskazany obszar ma ogromny potencjał.
- To znakomita lokalizacja. Teren jest uzbrojony, są media, dojazd, a od lat brakowało pomysłu na jego zagospodarowanie - mówił, dodając, że inicjatywa zasługuje na pełne wsparcie.
Czy wojsko trafi do Opola Lubelskiego?
Na razie decyzji brak. Powiat wykonał pierwszy ruch, a teraz piłka jest po stronie Ministerstwa Obrony Narodowej i Rejonowego Zarządu Infrastruktury.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.