Cała czwórka zginęła dziś w nocy w pożarze domu w Idalinie (gm. Józefów nad Wisłą). Ofiary to dwie dziewczynki i chłopiec oraz ich 45-letni ojciec.
Ogień pojawił się około północy i błyskawicznie objął cały dom. Cudem z życiem z płonącego budynku uszła 39-letnia matka dzieci i najstarszy 14-letni syn.
- Słyszałem taki szum. W końcu mnie to zaniepokoiło. Odsłoniłem rolety w oknie i widzę czerwone światło. Myślę, przecież lampy na czerwono się nie świecą. Wyskoczyłem na dwór, a tu już cała chałupa była w ogniu – opisuje sąsiad.
CZYTAJ TAKŻE:
Akcja ratunkowa zakończyła się rano. Brało w niej udział ponad 70 strażaków z powiatów opolskiego i kraśnickiego. Na miejscu tragedii czynności zakończyli już śledczy, policja i biegły z zakresu pożarnictwa. Zwłoki ofiar zabrane zostały z pogorzeliska.
Jeszcze dziś wszczęte zostanie śledztwo.
Wiadomo, że dom ogrzewany był piecem na drewno i węgiel. Strażacy jako przypuszczalną przyczynę pożaru wskazują wadę urządzeń grzewczych.
Tragedia wstrząsnęła mieszkańcami Idalina i okolicznych wiosek.
- To byli wspaniali ludzie. Żyli w trudnych warunkach. Podjęliśmy kroki żeby zgłosić tą rodzinę do programu Nasz Nowy Dom, bo im potrzebna była ta pomoc. Z nadzieją czekaliśmy, że coś drgnie, gdyż ten dom błagał o litość i remont. Nie zdążyliśmy. W sercu mam taki ogromny żal, że nie zdążyliśmy im pomóc – mówi ze łzami Anna Kazanowska, dyrektor Zespołu Placówek Oświatowych w Terpentynie do której uczęszcza 14-letni Patryk.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.