Jak pomóc?
|
Nicola znowu musi stoczyć bitwę z nieoperacyjnym guzem pnia mózgu. Lekarze zdiagnozowali u czterolatki chorobę rok temu. Dawali jej 5 procent szans na wyleczenie i sześć miesięcy na wydłużenie życia stosując radio- i chemioterapię. Rozpoczął się wyścig, Nicola poddana została ciężkiemu leczeniu. Znosiła je bardzo dzielnie. Nie miała powikłań, nie wypadły jej nawet wszystkie włoski.
- A wyniki były rewelacyjne. Guz się zmniejszył i wapniał. Zakończyliśmy leczenie. Nicola dostawała tylko chemię podtrzymującą, bo guz był stabilny - mówią rodzice dziewczynki, którzy pragnęli, aby 2017 r. jak najszybciej się skończył.
Liczyli w głębi serca, że wraz z Nowym Rokiem przyjdą same dobre wieści. Niestety.
- Nicola miała zrobiony rezonans. Na wynik czekaliśmy z niecierpliwością i niepokojem. Niestety diagnoza okazała się okropna. Nasza dzielna mała wojowniczka ma progresję guza - przyznaje załamana pani Marlena, mama 4-latki.
Rodzice walczą o życie ukochanej córki.
- Najgorsze jest to, że w Polsce mogą nam zaproponować chemię, która nie wiadomo czy zadziała, albo powtórne naświetlenia radioterapia, co wiąże się z groźnymi powikłaniami. Musimy szukać pomocy poza granicami naszego kraju - mówi pani Marlena.
Do którego kraju pojedzie Nicola na leczenie, na razie nie wiadomo. W grę wchodzą Niemcy lub Anglia. Znajomi rodziny Zygmuntów w ub.r. zawiązali Charytatywny Komitet Sąsiedzki. Chcieli wesprzeć rodziców w leczeniu córki zbierając pieniądze. Teraz powracają do zbiórki pieniędzy, akcji chcą nadać dużo większy zasięg.
- Wkrótce zaczniemy kolejną zbiórkę do puszek. Osoby prywatne, firmy, instytucje, które zechciałby pomóc poprzez umieszczenie puszki u siebie prosimy o kontakt - apeluje Małgorzata Nowomiejska z Charytatywnego Komitetu Sąsiedzkiego.
Dzwonić można na numery telefonów: 609 295 662 (po godz. 16.00) lub 661 745 119.