reklama

Pow. puławski: Sadownicy i plantatorzy truskawek liczą straty. "Jak żyję, nie pamiętam takiego mrozu o tej porze"

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Pow. puławski: Sadownicy i plantatorzy truskawek liczą straty. "Jak żyję, nie pamiętam takiego mrozu o tej porze" - Zdjęcie główne
Autor: Krzysztof Chmiel

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Informacje puławskieNawet -12 stopni w nocy ze środy na czwartek (29/30 kwietnia) wskazały przy gruncie termometry w gminie Puławy. Silny mróz uszkodził truskawki, a także sady, które weszły w fazę kwitnienia. - Z niedzieli na poniedziałek zmroziło, a po dzisiejszej nocy nie ma po co wchodzić na plantację - mówią rolnicy.
reklama

Na nic przykrywanie upraw

Gmina Puławy od lat słynie z uprawy truskawek. Plantacje tych smacznych owoców znajdziemy niemal w każdej gminnej miejscowości, stąd czasem region ten nazywany jest truskawkowym zagłębiem Lubelszczyzny. Niestety wszystko wskazuje na to, że pogoda i utrzymujące się przez kilka ostatnich nocy niskie temperatury spowodowały ogromne straty w uprawach, sięgające w niektórych miejscach nawet 100 procent. Jak mówią plantatorzy - ten sezon już jest stracony.
W nocy ze środy na czwartek (29/30 kwietnia) w Pachnowoli w gminie Puławy temperatura spadła do -12 stopni Celsjusza.
- Straty sięgają 90-100 procent na niektórych poletkach, zależy w którym kawałku. Przemarzły nie tylko kwiatki, ale i całe rośliny. Na plantacji zastaliśmy lód o grubości ok. 1 cm - mówi Marek Krzesicki, który uprawą truskawek zajmuje się ok. 40 lat. 
reklama
- Jak żyje prawie 70 lat, to takich mrozów o tej porze nie pamiętam. Owszem były przymrozki, wyskoczyły jednodniowe, -3, trochę szkód zrobiło, ale nie w takim stopniu, jak teraz - dodaje. 
Na nic zdało się nawet zabezpieczenie plantacji truskawki przykryciem.
- Były podwójnie przykryte, była folia i gruba agrowłóknina i to nic nie dało - mówi Marek Krzesicki. 
To, że w tym roku nie będzie owoców, na których można byłoby zarobić to jedno. Z drugiej strony ze względu na uszkodzenia samych roślin, konieczne będą również nasadzenia tych, które wylecą. Koszt zakupu jednej sadzonki to obecnie średnio ok. 2 zł. 
reklama
 

Sadownicy: Wszystko czarne i brązowe

Nie lepiej sytuacja wygląda w sadach w powiecie puławskim. Po drugiej stronie Wisły w Celejowie w gminie Wąwolnica mróz był mniejszy. W nocy ze środy na czwartek (29/30 kwietnia) termometry wskazały -7. Ale to wystarczyło, by przemarzły sady w pełni kwitnienia.
- Pierwsze spustoszenie było w nocy z niedzieli na poniedziałek (26/27 kwietnia - przyp. red.), wtedy było -4 stopnie i mróz był krótkotrwały. A dzisiejszej nocy mróz był długi, trwał kilka godzin - mówi mówi Paweł Siwiec, sadownik z Celejowa. 
- Kilkadziesiąt lat przy tym siedzę, to czegoś takiego jeszcze nie miałem. Takie spustoszenie zrobiło w sadzie. Zmroziło 100 procent. Podejrzewam, że nawet dla siebie nie będę miał jabłek, żeby spróbować. Odmiana jabłoni, która teraz ma pełnię kwitnienia wygląda, jakby została opryskana herbicydem. Z białych kwiatów zrobiły się brązowe. To wygląda koszmarnie, jak spalone. Te odmiany, które mają różowy pąk, wszystko jest wiszące, brązowe. Nie ma szans znaleźć dobrego pąka, wszystko czarne i brązowe. Na niektórych odmianach nawet liście są poprzemarzane. Obraz nędzy i rozpaczy - dodaje. 
reklama
Jak przyznaje, nie pamięta, aby o tej porze drzewa owocowe wchodziły w pełnię kwitnienia. Mimo że owoców nie będzie, sady w dalszym ciągu trzeba opryskiwać i ponosić koszty. 
- Może nie na taką skalę, jakby te jabłka były, bo wiadomo, że niektóre zabiegi odejdą, ale żeby utrzymać drzewa w dobrej kondycji, to kilka zabiegów trzeba zrobić. Jeśli chodzi o ochronę to może wydamy ze 30 procent mniej. Tyle tylko, że nie potrzeba będzie w tym sezonie siły roboczej - podkreśla sadownik z Celejowa. 
 
Już wczoraj WicewojewodaLubelski Andrzej Maj informował w mediach społecznościowych, że podjął kroki. by pomóc poszkodowanym rolnikom.
- Z samego rana w Warszawie rozmawiałem z pracownikami Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi i przedstawiłem sytuacje w woj. lubelskim, aby mogli opracować strategię pomocy. Ucierpieli sadownicy, producenci borówek, plantatorzy rzepaku i buraków cukrowych – praktycznie cały kraj odczuł skutki tego gwałtownego ochłodzenia.
Polski rząd nie zostawi rolników samych w tej trudnej chwili. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi już analizuje możliwości wsparcia, a Związek Sadowników RP przygotowuje pilny raport do Brukseli w celu uruchomienia pomocy - napisał na swoim oficjalnym profilu na Facebooku. 
reklama

 

reklama
reklama
Artykuł pochodzi z portalu pulawy.24wspolnota.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo