Reklama

Reklama

Uczeń z Kazachstanu zginął od myśliwskiej kuli. "Oskarżony nie miał prawa podjąć próby strzału" [ZDJĘCIA]

Opublikowano: śr, 8 gru 2021 16:13
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Informacje opolskie Biegły z zakresu łowiectwa nie ma wątpliwości: Dariusz Ch. nie polował, a kłusował, gdy - jak wskazują śledczy - od kuli wystrzelonej z jego broni zginął 16-latek z Kazachstanu.

Reklama

Przed Sądem Okręgowym w Lublinie złożono nowe wyjaśnienia w głośnej sprawie dotyczącej tragicznej śmierci 16-letniego chłopca z Kazachstanu w Kluczkowicach w gminie Opole Lubelskie.

Imanali przebywał na uczniowskiej wymianie, do powiatu opolskiego przyjechał się kształcić. Zginął 1 listopada ub.r. w szkolnym sadzie w pobliżu internatu w Kluczkowicach.

Było już po zmroku, gdy Imanali wraz z dwoma kolegami wymknął się z budynku do sadu, by zebrać kilka jabłek. 16-latek został trafiony kulą wystrzeloną ze sztucera myśliwskiego. Pocisk trafił nastolatka w klatkę piersiową i jamę brzuszną, uszkadzając płuco, wątrobę, nerkę i żebra. Pomimo udzielonej pomocy medycznej Imanali zmarł.

- Oddawanie strzałów w tym miejscu tworzyło niebezpieczeństwo nie tylko dla chłopców, którzy przebywali w sadzie, ale też dla osób, które mogły się znajdować w kierunku strzału. Oskarżony nie był w stanie rozpoznać terenu. Nie ma tam naturalnego kulochwytu - mówił biegły z zakresu łowiectwa. - Poszkodwany znajdował się w takim miejscu, gdzie nie powinien zostać oddany strzał - dodawał.

Opinia biegłego stoi w sprzeczności z wyjaśnieniami poprzedniego świadka w tej sprawie, myśliwego z koła łowieckiego "Bekas" w Opolu Lubelskim, do którego należy oskarżony w tej sprawie - Dariusz Ch., myśliwy z powiatu opolskiego, w przeszłości policjant.

- Na terenie przyległego do szkolnego internatu gospodarstwa w Kluczkowicach cały czas odbywają się polowania. To teren obwodu łowieckiego - mówił w sądzie myśliwy i dodawał, że oskarżony zgłosił wcześniej, iż będzie oficjalnie polował w tym miejscu.

Na ławie oskarżonych zasiada także Marcin B., który miał feralnego towarzyszyć Dariuszowi Ch. Mężczyzna, który w chwili zdarzenia był kościelnym w parafii we Wrzelowcu i miejscowym strażakiem ochotnikiem, usłyszał zarzut nieudzielenia pomocy postrzelonemu chłopcu.

Wyrok w tej sprawie zapadnie najprawdopodobniej w drugiej połowie stycznia. Dariuszowi Ch. grozi od ośmiu lat pozbawienia wolności do dożywocia.

WIĘCEJ W NAJBLIŻSZYM WYDANIU GAZETY WSPÓLNOTA (OD 14 GRUDNIA), DOSTĘPNEJ W PUNKTACH PRASOWYCH I NA E-PRASA.PL

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy