reklama

Powiat opolski: "To moja pielgrzymka po zdrowie". Dramatyczna walka pani Małgorzaty

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Powiat opolski: "To moja pielgrzymka po zdrowie". Dramatyczna walka pani Małgorzaty - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Informacje opolskieJeszcze kilka lat temu biegała, jeździła na rowerze i pomagała innym. Dziś, ważąc zaledwie 35 kilogramów, 48-letnia Małgorzata Przybycień walczy z nowotworem mózgu i szeregiem ciężkich chorób. To historia dramatycznej "pielgrzymki po zdrowie", w której każdy dzień jest kolejnym wyzwaniem.
reklama

Małgorzata Przybycień ma 48 lat i pochodzi z Opola Lubelskiego. Przy wzroście 167 cm waży dziś około 35 kilogramów. Jeszcze kilka lat temu była osobą aktywną fizycznie, biegającą i jeżdżącą na rowerze, angażującą się w pomoc innym jako wolontariuszka hospicjum, pracownik pomocy społecznej, a w ostatnich latach także pracowniczka dziekanatu. Dziś jej codzienność to walka z wieloma ciężkimi chorobami i dramatycznie pogarszającym się stanem zdrowia.

 

Początek drogi: diagnoza, która zmieniła wszystko

 

Trzy lata temu u pani Małgorzaty wykryto nowotwór mózgu w części nadnamiotowej, którego – ze względów medycznych – nie można usunąć operacyjnie.

– I od tego czasu rozpoczęła się moja pielgrzymka po zdrowie – mówi.

 

reklama

Lista chorób, która wciąż się wydłuża

 

W kolejnych miesiącach i latach lista diagnoz zaczęła się gwałtownie wydłużać. Lekarze rozpoznali u niej autoimmunologiczną twardzinę układową, która zajęła serce, płuca i przełyk, powodując ich postępującą niewydolność. Do tego doszedł nowotwór układu limfatycznego, choroba Leśniowskiego-Crohna, celiakia, zespół Raynauda dłoni i stóp, zapalenie stawów, zaburzenia depresyjno-lękowe, kacheksja wątroby oraz liczne alergie pokarmowe.

Schorzenia te sprawiają, że pani Małgorzata nie może przyjmować dużej grupy produktów spożywczych, a jej organizm ma ogromne problemy z przyswajaniem składników odżywczych i minerałów.

– Do pewnego momentu mojego życia sądziłam, że jestem twarda, silna, wręcz niezniszczalna – przyznaje.

reklama

 

Operacja, po której wszystko przyspieszyło

 

Wszystko zmieniło się w 2020 roku, kiedy przeszła operację neurochirurgiczną z powodu wycieku płynu mózgowo-rdzeniowego przez nos. Podczas zabiegu neurochirurg pokrył jej od wewnątrz czaszkę specjalną uszczelniającą membraną.

Od tego momentu stan zdrowia pani Małgorzaty zaczął się pogarszać lawinowo.

– Dalej wszystko toczy się jak śnieżna kula – mówi.

Pojawiały się kolejne jednostki chorobowe, a wcześniej zdiagnozowane schorzenia zaczęły nawracać z większą siłą. Nasileniu uległy objawy celiakii, choroby Leśniowskiego-Crohna oraz chorób autoimmunologicznych tkanki łącznej. Wystąpiły także poważne zaburzenia w obrazie krwi, prowadzące do niewydolności szpiku.

 

reklama

Z aktywnej sportsmenki – pacjentka wielu poradni

 

W lutym tego roku pani Małgorzata przeszła kolejną ciężką operację – żuchwy, która złamała się samoistnie. Jak się okazało, przyczyną była zaawansowana osteoporoza. Jej kości są bardzo słabe, nie chcą się zrastać i każdego dnia narażone są na nowe pęknięcia.

– Z osoby aktywnej, biorącej udział w biegach – zdobyłam nawet pierwsze miejsce w biegu Botaniczna Piątka w Lublinie – niemal zrośniętej z rowerem, stałam się osobą zaprzyjaźnioną ze światem wszechstronnej medycyny i klientką aptek – mówi.

 

Organizm w stanie wyniszczenia

 

W ciągu ostatniego roku stan zdrowia pani Małgorzaty uległ znacznemu pogorszeniu. Najbardziej widoczna jest ogromna utrata masy ciała oraz utrata włosów, będąca skutkiem inwazyjnego leczenia oraz bardzo słabej wchłanialności składników odżywczych i minerałów. Obecnie znajduje się pod stałą opieką wielu poradni specjalistycznych, które jeszcze kilka lat temu były jej całkowicie obce. Zwykłe, codzienne czynności stały się dla niej dużym problemem.

reklama

 

Samotna mama w walce o przyszłość syna

 

Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że pani Małgorzata samotnie wychowuje 19-letniego syna.

– On potrzebuje sprawnej, aktywnej zawodowo i niezależnej finansowo mamy. Niestety, mimo ogromnych chęci, obecnie nie jestem w stanie taką być – przyznaje.

Kosztowna diagnostyka, leczenie oraz codzienne funkcjonowanie przy tak wielu chorobach znacznie przekraczają jej możliwości finansowe.

 

"Nie chcę się z chorobami zaprzyjaźniać"

 

Mimo dramatycznych okoliczności pani Małgorzata nie traci nadziei.

– Pomimo istniejących trudności chcę zakończyć szczęśliwie tę moją pielgrzymkę, pożegnać choroby albo przynajmniej uśpić ich rozwój. Nie chcę się z nimi zaprzyjaźniać. Chcę stanąć na silnych nogach, wrócić do pracy i odwzajemnić okazaną mi pomoc – podkreśla.

Dziś jednak zmuszona jest prosić o wsparcie.

– Ogromnie Państwa proszę o pomoc, za którą przepraszam i za którą z całego serca dziękuję – kończy pani Małgorzata.

 


Na co potrzebna jest pomoc?

 

Zebrane środki zostaną przeznaczone na:

· częste wizyty u lekarzy specjalistów,

· zakup kosztownych, w większości nierefundowanych leków, które muszą być przyjmowane w formie płynnej,

· wykonanie specjalistycznej protezy oraz implantów po operacji szczęki,

· zakup specjalistycznych produktów spożywczych dla osób z celiakią – bezglutenowych, bez laktozy i cukrów,

· zakup środków opatrunkowych, w tym opatrunków na bazie srebra, stosowanych na rany na dolnych partiach nóg.

 

Link do zrzutki: Na leczenie

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo