Reklama

Reklama

Opole Lubelskie: Protestowali przeciw wschodniej obwodnicy miasta (ZDJĘCIA)

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Informacje opolskie Dziś (23 września) o godz. 15.30 przed Urzędem Miejskim w Opolu Lub. zebrała się grupa mieszkańców, którzy chcieli wyrazić swój sprzeciw w sprawie budowy wschodniej obwodnicy miasta. Warianty były różne. Został jeden, zdaniem urzędników - najlepszy. Ale mieszkańcy nie są zadowoleni z planowanego przebiegu obwodnicy, która nie tylko zakłóci ich spokój, ale będzie miała wpływ na całą społeczność lokalną, ale także na przyrodę.

Reklama

Chcemy zachować naszą miejską enklawę przyrodniczą!

Jednym z głównych argumentów mieszkańców jest niszczenie przyrody, znajduje się tam obszar Natura 2000, siedliska nietoperzy i wielu gatunków ptaków. 

Znajduje się tam też - zaniedbane ostatnio - kąpielisko miejskie. Jest to idelane miejsce na wycieczki rowerowe, czy zwykłe spacery.

Nie chcemy tej drogi, to "pseudoobwodnica"

Pierwsze głosy niezadowolenia mieszkańców miasta pojawiły się już kilka miesięcy temu, w wakacje.

- To kolejna droga w naszym miasteczku. Bardzo kosztowna, wkraczająca bez pomyślunku w tereny opolskiej natury, w działki prywatne... Więcej szkody niż pożytku. Zresztą to nie tylko moje zdanie - mówi jeden z mieszkańców Opola Lubelskiego. - Obwodnica, która kończy się pod Orlenem, a potem wąski gardziel - Wola Rudzka. Mały pożytek, a koszt kolosalny i poważne zmiany przestrzeni miasta. M.in. wypoczynkowej, naturalnej i prywatnej, bo działki prywatne też będą pocięte ludziom "jak na złość" - dodaje.

Buntują się przede wszystkim ludzie, których sprawa dotyczy bezpośrednio. Obwodnica zafunduje im życie w hałasie, często pod samymi oknami, utrudniony dojazd do domów - będą musieli nadrabiać drogi, żeby zawrócić i drugim pasem wjechać w bramę. Sporo spadnie także wartość działek przy planowanej drodze.

Jak zaznaczają mieszkańcy, z samej definicji słowa "obwodnica" wynika, że jest to droga omijająca osiedla mieszkaniowe, mająca na celu wyprowadzenie ruchu pojazdów z miasta. A planowana wschodnia obwodnica Opola Lubelskiego prowadzić ma przez miasto.

Obwodnica planowana od dawna

Plan mającej powstać obwodnicy, jak wspomniał burmistrz Sławomir Plis, nakreślony jest już od prawie 20 lat. Centrum miasta jego zdaniem jest obecnie bardzo obciążone, w szczególności samochodami ciężarowymi, przez co niszczone są m.in. zabytki.

Nowa obwodnica miałaby zaczynać się na skrzyżowaniu z ul. Szkolną przy stacji Orlen. Dalej pobiegłaby całkiem nowym śladem - między drugim a trzecim stawem - aż do skrzyżowania ulic Fabrycznej i Owocowej. Niewykluczone, że w późniejszych etapach nowa obwodnica może zostać połączona z drogą 747. Szacowany koszt drogi o długości 1750 m to ok. 45 mln zł.

 - Ludzie nie wiedzą, z jakimi zmianami wiąże się ta inwestycja - podkreślają mieszkańcy. A zmienić może się dużo. Przede wszystkim zmienią się warunki wypoczynku na Kąpielisku Miejskim. Poza tym obwodnica przecinać ma także obszar Natura 2000 - naturalne siedliska ptaków, nietoperzy, schronienie dla płazów...

Obwodnica? Tak, ale poza miastem

- Planowana inwestycja jest niezgodna z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego i sprawia, że nie będzie można korzystać z terenu zgodnie z jego przeznaczeniem - grzmi jeden z mieszkańców miasta. - Plan zakłada budowę drogi lokalnej (a nie obwodnicy!!), o czym można przekonać się w każdej chwili, studiując ten publicznie dostępny dokument. Różnica pomiędzy oddziaływaniem na środowisko drogi lokalnej a oddziaływaniem obwodnicy z ogromnym natężeniu ruchu jest kolosalna - dodaje, mówiąc, że na etapie planowania obwodnica nie została poddana praktycznie żadnym konsultacjom.

Obwodnica zlokalizowana ma być tuż przy kąpielisku - w odległości od 50 do 90 m od plaży. Wprowadzi też nieodwracalne zmiany przyrodnicze, może spowodować nawet zanik kolonii nietoperzy, a w Polsce wszystkie nietoperze objęte są ochroną ścisłą.

 I nie chodzi tu o całkowitą blokadę inwestycji, ale o wprowadzenie alternatywnej trasy planowanej obwodnicy w ten sposób, żeby jednak ominęła miasto.

Przygotowywana została petycja w tej sprawie. Uczestnicy zgromadzenia zebrali prawie 350 podpisów. Łącznie jest już około 400, a część mieszkańców zadeklarowała się do wtorku jeszcze dostarczyć listy.

Samorząd powinien wysluchać głosów wyborców

A zdaniem wielu zgromadzonych na manifestacji tak nie jest. Mieszkańcy złożyli do Urzędu Miasta wiele pism dotyczących tej inwestycji. Nie wszyscy otrzymali odpowiedzi. Uważają, że na nic nie mieli wpływu, a obwodnica została im niejako narzucona, bez konsultacji.

Do 15 lipca mieszkańcy mogli w tej sprawie zadawać pytania, zgłaszać swoje uwagi i wnioski. Znaczna część z nich chce zmiany przebiegu nowej drogi.

- Są tacy, którzy myślą tylko w kat. korzyści finansowych - rekompensaty za wywłaszczenie. Ale są i tacy, którzy widzą szerzej problem - mówi nam jeden z mieszkańców Opola Lubelskiego.
W związku z planowanym przedłużeniem ulicy Owocowej o tzw. wschodnią obwodnicę do wglądu publicznego wyłożony został Raport w sprawie wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach na realizację przedsięwzięcia pod nazwą: "Budowa drogi publicznej klasy G (droga główna) stanowiącej obwodnicę miasta Opole Lubelskie". Swoje uwagi i wnioski mieszkańcy mogli zgłaszać w Urzędzie Miejskim w Opolu lubelskim osobiście lub mejlowo. Duża część mieszkańców skorzystała z tej możliwości.
 

Głos mieszkańca:
Dotychczasowy argument zwolenników budowy obwodnicy opierał się na chęci przekierowania za miasto m.in. ruchu Kraśnik - Puławy. Połączenie w 2021/2022 r. Puław z Kraśnikiem drogami ekspresowymi powinno mieć istotny wpływ na zmniejszenie ruchu pojazdów drogami Opola Lubelskiego, czego raport nie pokazuje.
Dodam, że wedle raportu z 2015 roku dobowe natężenie ruchu to ponad 6000 aut. Pomiar z 2020 roku, czyli przed otwarciem drogi ekspresowej łączącej Kraśnik z Lublinem i Puławami, wynosił już ponad 5000 pojazdów na dobę, przy czym liczba samochodów ciężarowych z naczepami to około 160 szt. na dobę. Czy dla około sześciu ciężarówek na godzinę warto podejmować się takiej inwestycji? Kto zapewni, że będą one omijały miasto nową drogą? Kto zbadał zadania przewozowe ciężarówek jadących ul. Lubelską, których punktem docelowym mogą być firmy znajdujące się na terenie miasta i planowana nowa droga nie wpłynie na ich trasę przejazdu?
Może lepiej skupić się na autach osobowych, których dziennie ulicą Lubelską przejeżdża około 5000 i utwardzić już istniejący odcinek drogi łączący ul. Fabryczną z Rybacką? Koszt tej alternatywnej inwestycji wyniesie wedle wstępnych szacunków maksymalnie ok. 10 proc. kosztów planowanej "pseudoobwodnicy" i nie "zdemoluje" miejsc chronionych programem "Natura 2000", a wręcz może uatrakcyjnić tamte okolice.
Wchodzimy w potężny kryzys ekonomiczny. Kto zagwarantuje nam, że w związku z drastycznymi podwyżkami kosztów inwestycji ta inwestycja zostanie dokończona? Już dziś doświadczamy problemów z finalizacją już rozpoczętych i znacznie tańszych budów z powodów braku środków na ich zakończenie.

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy