reklama

Noc grozy w sadach. Mróz zniszczył plony nawet w 100 procentach

Opublikowano:
Autor:

Noc grozy w sadach. Mróz zniszczył plony nawet w 100 procentach - Zdjęcie główne
Autor: nadesłane

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Informacje opolskieTo była noc, której sadownicy z powiatu opolskiego i całej niemal Lubelszczyzny długo nie zapomną. Z niedzieli na poniedziałek temperatura spadła nawet do -8 stopni Celsjusza przy gruncie, a wielu rolników do rana walczyło o swoje uprawy. Dla części z nich - bezskutecznie.
reklama

Dziewięć godzin walki z mrozem



Łukasz Cielma wraz z ojcem i synem przez całą noc próbował ratować hektarową plantację czereśni w powiecie kraśnickim. Pracę zaczęli po godzinie 22, zakończyli dopiero rano.

- Jeździliśmy do 7 rano. Dziewięć godzin walki o sad - relacjonuje w programie „Agrobiznes”.

W ruch poszły trzy ciągniki i dziesiątki palenisk. Rolnicy spalili tej nocy około 15 metrów sześciennych drewna, wcześniej - przy poprzednim przymrozku - nawet 20.

- Doliczmy paliwo do trzech ciągników i cały wysiłek. Rachunek jest ogromny, ale czasem się opłacało. W ubiegłym roku udało się uratować plon - podkreśla redaktor programu Agrobiznes.

Tym razem jednak nadzieje są znacznie mniejsze.

- Wydaje mi się, że te starania spełzną na niczym. Temperatura była po prostu za niska - przyznaje Mieczysław Cielma.

reklama



„Pogrom w sadach”. Straty sięgają 100 procent



Z relacji rolników wynika, że sytuacja jest dramatyczna. W wielu gospodarstwach straty są całkowite.

- Pogrom w sadach i jagodnikach. Rolnicy nie chcą pieniędzy, tylko rozwiązań - podkreśla Łukasz Cielma.

Inny sadownik z powiatu opolskiego dodaje, że mimo ogromnych strat, prace w sadach muszą trwać.

- Straty sięgają nawet 100 procent. A i tak trzeba pryskać, nawozić, inwestować, żeby nie zniszczyły wszystkiego choroby i szkodniki.

Podobne doświadczenia ma pani Agnieszka z gminy Łaziska:

- Od 22 paliłam ogniska. Było -5, a nad ranem -6 stopni. Nic to nie dało. Do tego susza - ziemia nie parowała, więc nie było efektu ochronnego. - Jabłka w 100 procentach zniszczone. Z wiśni zostało może po kilka owoców na drzewie - dodaje.

reklama



Walka jak na froncie



Jak opisuje „Tygodnik Rolniczy”, tej wiosny sadownicy wielokrotnie stawali do nocnej walki o plony. W gospodarstwie Łukasza Cielmy wykorzystywano trzy ciągniki i wózki z beczkami, w których palono drewnem, by podnieść temperaturę w sadzie.

(źródło: „Tygodnik Rolniczy”, 24.04.2026)

Dzięki temu w jednej z kwater udało się utrzymać temperaturę wyższą niż w okolicznych sadach, jednak wcześniejsze przymrozki i tak wyrządziły poważne szkody.



Rolnicy chcą konkretnych działań



Choć niedawno zakończyły się wypłaty odszkodowań za ubiegłoroczne przymrozki, rolnicy nie ukrywają frustracji.

- Nie chodzi tylko o pieniądze. Potrzebujemy systemowych rozwiązań - podkreślają.

reklama



Spotkanie rolników w powiecie opolskim już w czwartek



W odpowiedzi na dramatyczną sytuację organizowane jest spotkanie dla poszkodowanych.

Odbędzie się ono w czwartek, 30 kwietnia, godz. 10 (adres spotkania: Chruślina Kolonia 21).

- Zapraszamy wszystkich, którzy stracili plony. Będą przedstawiciele Izby Rolniczej i telewizja - informuje Łukasz Oszust z gminy Józefów nad Wisłą.

Sadownicy nie mają złudzeń - ta wiosna może okazać się jedną z najtrudniejszych od lat. A dla wielu gospodarstw oznacza jedno: rok bez zbiorów, ogromne straty finansowe, niektórzy obawiają się nawet bankructwa.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo