Dziewięć godzin walki z mrozem
Łukasz Cielma wraz z ojcem i synem przez całą noc próbował ratować hektarową plantację czereśni w powiecie kraśnickim. Pracę zaczęli po godzinie 22, zakończyli dopiero rano.
- Jeździliśmy do 7 rano. Dziewięć godzin walki o sad - relacjonuje w programie „Agrobiznes”.
W ruch poszły trzy ciągniki i dziesiątki palenisk. Rolnicy spalili tej nocy około 15 metrów sześciennych drewna, wcześniej - przy poprzednim przymrozku - nawet 20.
- Doliczmy paliwo do trzech ciągników i cały wysiłek. Rachunek jest ogromny, ale czasem się opłacało. W ubiegłym roku udało się uratować plon - podkreśla redaktor programu Agrobiznes.
Tym razem jednak nadzieje są znacznie mniejsze.
- Wydaje mi się, że te starania spełzną na niczym. Temperatura była po prostu za niska - przyznaje Mieczysław Cielma.
„Pogrom w sadach”. Straty sięgają 100 procent
Z relacji rolników wynika, że sytuacja jest dramatyczna. W wielu gospodarstwach straty są całkowite.
- Pogrom w sadach i jagodnikach. Rolnicy nie chcą pieniędzy, tylko rozwiązań - podkreśla Łukasz Cielma.
Inny sadownik z powiatu opolskiego dodaje, że mimo ogromnych strat, prace w sadach muszą trwać.
- Straty sięgają nawet 100 procent. A i tak trzeba pryskać, nawozić, inwestować, żeby nie zniszczyły wszystkiego choroby i szkodniki.
Podobne doświadczenia ma pani Agnieszka z gminy Łaziska:
- Od 22 paliłam ogniska. Było -5, a nad ranem -6 stopni. Nic to nie dało. Do tego susza - ziemia nie parowała, więc nie było efektu ochronnego. - Jabłka w 100 procentach zniszczone. Z wiśni zostało może po kilka owoców na drzewie - dodaje.
Walka jak na froncie
Jak opisuje „Tygodnik Rolniczy”, tej wiosny sadownicy wielokrotnie stawali do nocnej walki o plony. W gospodarstwie Łukasza Cielmy wykorzystywano trzy ciągniki i wózki z beczkami, w których palono drewnem, by podnieść temperaturę w sadzie.
(źródło: „Tygodnik Rolniczy”, 24.04.2026)
Dzięki temu w jednej z kwater udało się utrzymać temperaturę wyższą niż w okolicznych sadach, jednak wcześniejsze przymrozki i tak wyrządziły poważne szkody.
Rolnicy chcą konkretnych działań
Choć niedawno zakończyły się wypłaty odszkodowań za ubiegłoroczne przymrozki, rolnicy nie ukrywają frustracji.
- Nie chodzi tylko o pieniądze. Potrzebujemy systemowych rozwiązań - podkreślają.
Spotkanie rolników w powiecie opolskim już w czwartek
W odpowiedzi na dramatyczną sytuację organizowane jest spotkanie dla poszkodowanych.
Odbędzie się ono w czwartek, 30 kwietnia, godz. 10 (adres spotkania: Chruślina Kolonia 21).
- Zapraszamy wszystkich, którzy stracili plony. Będą przedstawiciele Izby Rolniczej i telewizja - informuje Łukasz Oszust z gminy Józefów nad Wisłą.
Sadownicy nie mają złudzeń - ta wiosna może okazać się jedną z najtrudniejszych od lat. A dla wielu gospodarstw oznacza jedno: rok bez zbiorów, ogromne straty finansowe, niektórzy obawiają się nawet bankructwa.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.