Start zaplanowany jest na piątek, 1 maja o godz. 9 w Józefów nad Wisłą, a finał trzy dni później - w niedzielę, 3 maja - w Zalewie. Po drodze? Malownicze krajobrazy, kręte drogi, przystanki na kawę i momenty, w których nawet najbardziej doświadczeni kierowcy zapytają: "a czemu my tu skręciliśmy?".
Bo Retro Rajd to nie wyścig - to przygoda. W dodatku w stylu oldschoolowym.
Nie prędkość, a klimat
Jak podkreślają organizatorzy, rajd ma charakter krajoznawczo-rodzinny i nie jest imprezą masową. Tu nie chodzi o czas przejazdu, a o klimat, integrację i pasję do dawnej motoryzacji.
Mapy pójdą w ruch, GPS-y lepiej schować do schowka, a najważniejsze będą... dobre towarzystwo i orientacja w terenie.
Kto może wystartować?
Na trasie zobaczymy prawdziwe perełki motoryzacji. W rajdzie mogą wziąć udział pojazdy wyprodukowane w Polsce lub krajach bloku wschodniego do 2000 roku oraz inne klasyki - do 1993 roku. Choć - jak zaznaczają organizatorzy - w wyjątkowych przypadkach mogą dopuścić także inne maszyny.
Limit? Maksymalnie 100 załóg. Kto pierwszy, ten lepszy.
Każda ekipa musi wybrać swojego kapitana, zgłosić udział i... przygotować zdjęcie pojazdu. Na starcie uczestnicy otrzymają pakiety startowe, numery i materiały rajdowe.
Zasady są jasne - jedziesz na własną odpowiedzialność
Choć atmosfera będzie luźna, regulamin twardo stawia bezpieczeństwo przede wszystkim. Uczestnicy muszą mieć sprawne pojazdy, komplet dokumentów i stosować się do przepisów ruchu drogowego.
Organizatorzy podkreślają wprost: każdy bierze udział w rajdzie na własną odpowiedzialność.
W razie awarii? Trzeba liczyć na siebie... albo na pomoc innych załóg - bo jednym z celów rajdu jest właśnie budowanie kultury wzajemnego wsparcia na drodze.
Klimat, integracja i... odrobina szaleństwa
Poza jazdą liczy się też atmosfera. Rajd ma integrować środowiska motoryzacyjne i promować pasję do klasyków. Ale uwaga - za przesadę można wylecieć z imprezy.
Organizatorzy jasno zapowiadają: zakłócanie porządku czy łamanie zasad może skończyć się wykluczeniem z rajdu.
Noclegi? We własnym zakresie
To nie all inclusive - każdy uczestnik sam organizuje sobie noclegi i pokrywa wszystkie koszty udziału. Ale jak mówią bywalcy takich imprez - właśnie to buduje klimat prawdziwej przygody.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.