Ostra odpowiedź na konferencję PiS
Konferencja została zwołana jako odpowiedź na środowe wystąpienie polityków PiS dotyczące rzekomej rezygnacji Wojska Polskiego z lokalizacji jednostki w Poniatowej. Wzięli w niej udział: wicewojewoda lubelski Andrzej Maj, poseł do Parlamentu Europejskiego Krzysztof Hetman oraz Zenon Rodzik - dyrektor Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa i prezes PSL w powiecie opolskim.
- To była polityczna hucpa i festiwal perfidnych kłamstw - mówił bez ogródek Krzysztof Hetman. - Poseł Czarnek i poseł Błaszczak są znani z manipulacji, ale udział burmistrza Poniatowej w tej konferencji budzi poważne zdziwienie - dodawał.
„Burmistrz wiedział, co przekazuje wojsku”
Najpoważniejsze zarzuty dotyczyły przekazania przez gminę gruntów pod inwestycję wojskową. Zdaniem uczestników konferencji burmistrz Paweł Karczmarczyk miał pełną świadomość, że teren znajduje się w Wojewódzkiej Ewidencji Zabytków i może skrywać masowe groby ofiar II wojny światowej.
- Burmistrz doskonale wiedział, z jakim ryzykiem wiąże się ta lokalizacja - mówił Hetman. - A mimo to dziś bierze udział w politycznej manifestacji, stawiając doraźny interes partyjny ponad bezpieczeństwo mieszkańców - dodał.
Politycy podkreślali, że pismo Wojska Polskiego z końca 2025 roku nie oznaczało rezygnacji z jednostki, lecz wyłącznie z konkretnego terenu - ze względu na zbyt duże ryzyko proceduralne i historyczne.
Chronologia wydarzeń
Sprawę szczegółowo przedstawił wicewojewoda Andrzej Maj. Jak przypomniał, w sierpniu 2023 roku gmina przekazała MON 16 hektarów gruntów. W 2024 roku wojsko wystąpiło do konserwatora zabytków, który nałożył warunki: badania archeologiczne, nadzór konserwatorski i możliwość ekshumacji.
- Było zbyt wiele niewiadomych - tłumaczył Maj. - Wojsko nie mogło pozwolić sobie na ryzyko zatrzymania inwestycji w połowie realizacji. Burmistrz był o wszystkim informowany i uczestniczył w poszukiwaniu alternatywnej lokalizacji - podkreślił.
„Bezpieczeństwo ponad polityką”
Do sprawy odniósł się również Zenon Rodzik, który zaznaczył, że temat bezpieczeństwa nie powinien być wykorzystywany politycznie.
- Mogę tylko po raz kolejny zaapelować do samorządowców i do burmistrza, żeby tę politykę wyłączył, bo bezpieczeństwo mieszkańców jest w tym momencie najważniejsze. Dziękuję za deklaracje, też dołożę starań, żeby takie miejsce powstało, bo w tych trudnych czasach, gdzie wojna jest faktem i globalnie też dużo się dzieje, myślę, że wszystkie ręce na pokład - od samorządów po rząd, do społeczników, żeby to bezpieczeństwo wzmocnić - mówił.
Jednostka powstanie, pytanie gdzie
Krzysztof Hetman zapewnił, że Ministerstwo Obrony Narodowej nigdy nie wycofało się z planów utworzenia jednostki.
- Wojsko nie rezygnuje z inwestycji, rezygnuje tylko z lokalizacji, która okazała się niemożliwa - podkreślał.
Jak dodał, po konferencji rozdzwoniły się telefony od samorządowców z terenu powiatu opolskiego, którzy zadeklarowali gotowość przekazania gruntów pod jednostkę wojskową.
- Po tej konferencji prasowej rozdzwoniły się telefony od samorządowców z terenu powiatu opolskiego, którzy zadeklarowali gotowość przekazania nieruchomości na swoim terenie pod tę jednostkę wojskową, no bo jeśli usłyszeli, że pan burmistrz z niej rezygnuje, to oni chętnie przyjmą ją z otwartymi rękami - zakończył Hetman.
Ostateczną decyzję o nowej lokalizacji podejmie Wojsko Polskie. Terminu jeszcze nie ma, ale jedno, jak podkreślali uczestnicy konferencji, jest pewne: jednostka wojskowa w powiecie opolskim powstanie, a bezpieczeństwo mieszkańców nie powinno być kartą przetargową w politycznych sporach.
Przypomnijmy: Najpierw pismo, potem burza
Sprawa wybuchła w środę, 14 stycznia, kiedy burmistrz Poniatowej Paweł Karczmarczyk zwołał konferencję prasową po otrzymaniu pisma z Rejonowego Zarządu Infrastruktury, informującego o rezygnacji z realizacji wojskowej inwestycji na terenach dawnej Edy. Chodziło o ponad 16 hektarów gruntów, które kilka lat temu gmina nieodpłatnie przekazała Skarbowi Państwa pod budowę zaplecza dla 18. Brygady Zmotoryzowanej - jednostki kluczowej dla wschodniej flanki NATO.
Na konferencji pojawili się byli ministrowie: Mariusz Błaszczak i Przemysław Czarnek. Padły mocne słowa o „zatrzymaniu rozwoju wojska”, zerwanej współpracy z rządem i zagrożeniu dla bezpieczeństwa państwa.
- Domagamy się powrotu do planów lokowania jednostki w Poniatowej - zapowiadali politycy PiS.

Zwrot akcji dzień później
Już w czwartek narracja zaczęła się zmieniać. Ministerstwo Obrony Narodowej opublikowało komunikat, a następnie oficjalny wpis, w którym jednoznacznie zdementowało informacje o rezygnacji z inwestycji.
- 18. Brygada Zmotoryzowana pozostaje w Poniatowej. Konieczna jest jednak zmiana lokalizacji - poinformował MON, wyjaśniając, że na przekazanym terenie odkryto szczątki ofiar hitlerowskiego terroru. Z tego powodu wojsko wycofało się z tej konkretnej działki, podkreślając konieczność godnego upamiętnienia miejsca.
Resort zapewnił jednocześnie, że trwają procedury poszukiwania nowej lokalizacji, m.in. na terenach po byłym zakładzie transportowym oraz że inwestycja nie została porzucona.
„Może być pan z siebie dumny”
Krzysztof Hetman nie szczędził ostrych słów pod adresem burmistrza Poniatowej, zarzucając mu podporządkowanie interesu mieszkańców doraźnym celom politycznym. Europoseł ironicznie stwierdził, że burmistrz „może być z siebie naprawdę dumny”...
- Może być pan z siebie naprawdę dumny! Na końcu tej drogi prawdopodobnie dostanie pan jakieś może 15., może 18. miejsce na liście PiS-u do sejmu. Pytanie tylko, czy tego oczekiwali od pana mieszkańcy pana gminy? - dodał Hetman.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.